Rozważania nad zawodem call girl

Siedzę i myślę o czym tu napisać. W rozpisce mam około pięćdziesięciu tematów, które nazbierały się przez ponad rok prowadzenia tego bloga. Czekają na dopracowanie i publikację. Ale moje myśli wędrują dzisiaj ku tematom związanym z zawodem call girl (dziewczyny do towarzystwa).

 

Od najmłodszych lat z fascynacją oglądałam takie filmy jak “Dzika Orchidea”, “Kochanek”, “9 i Pół Tygodnia”, “Kamasutra: Opowieść o Miłości”, “Showgirls” czy też serial „Sekretny Dziennik Call Girl”. A wolny czas spędzałam zazwyczaj z chłopcami: łażąc po drzewach, bawiąc się samochodami czy wysłuchując ich dylematów życiowych, o których nie rozmawiali ze swoimi dziewczynami.

I chociaż że byłam kiedyś żoną, która pozostała wierna przez całe dwanaście lat trwania związku… wiem, że druga strona nie postępowała tak samo. Brnąc przez kolejne związki, doszłam do wniosku, że trwanie przy jednym mężczyźnie jest dla mnie po prostu nudne i zupełnie bezsensowne.

A to dlatego, że mężczyźni którzy na początku ubóstwiali mnie za kurewskie zachowanie w łóżku… im bardziej brnęli w związek tym bardziej robili ze mnie świętą, a sami szukali wrażeń poza związkiem.

 

Ja świętą zostać nigdy nie planowałam, a jeśli się to kiedyś stanie, to nie wstąpię w związek, ani do zakonu, ale w rzesze ochotników, którzy pomagają sierotom i dzieciom, które są wykorzystywane. Bez względu na to jak skorumpowany jest ten świat.

Używając popularnych aplikacji randkowych takich jak: Badoo, Plenty of Fish, Tinder, Happn czy Bumble, wielokrotnie przekonałam się, że sporo z tych mężczyzn jest już “zajętych”. Z kolei co przystojniejsi single, przebierają w dziewczynach jak w ulęgałkach.

Pozostają jeszcze Quasimodo lub Samce Beta, którzy póki co zupełnie mnie nie interesują. A typ Samca Alfa czyli z pociągiem do władzy i adrenaliny (często także psychopatyczny), to mężczyzna, który będzie fascynował mnie zawsze. Bowiem tak jak ja jest uzależniony od silnych bodźców, dzięki którym czuje “że żyje w teraz”.

 

Ponadto! Wybór jednego z powyżej opisanych typów, nie gwarantuje tak naprawdę niczego. Bowiem, jeśli chodzi o sprawy seksu to niestety spora liczba mężczyzn wypada w tych sprawach bardzo mizernie. I doprawdy nie ma znaczenia jakiej są narodowości, jak bardzo są przystojni, jak duży jest ich penis, czy też jaką mają “gadaną”.

Nasuwa się zatem pytanie: po co otrzymywać mizerny seks robiąc z siebie “charytatywną prostytutkę”, skoro można to robić za kasę?!

Tylko czy byłabyś w stanie przespać się z o wiele starszym i nie apetycznym mężczyzną? Co byłabyś w stanie zrobić, a co doprowadziłoby cię do odruchów wymiotnych i skraju załamania nerwowego?

 

A może zawód call girl, to coś ponad to… co widzą inni? Może to praca… pielęgniarki. A także praca… psychoterapeutki. Praca dla samego anioła?

Wilczyca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s