Niełatwe początki związku otwartego

Wybija dwunasta. Szybko skrobię esemesa do psiapsióły. To apropo przyjaźni damsko-męskich, o których zresztą napisała tutaj.

W zeszłym tygodniu spotkałam się z dwoma znajomymi. Mój partner przy tym drugim nie wyrobił… i zaczął do mnie pisać: że on wie, że ja i “spadochroniarz” uprawiamy gorący seks w aucie. Hahaha dobre!

Chciałam iść do kina z innym znajomym. Jest to typowy “toyboy” (chłopiec do zabawy) czyli do spontanicznego wyjścia, pośmiania się i równie spontanicznego seksu. I tak sobie myślę, że jak powiem o tym partnerowi, to znowu będzie pisał i dzwonił robiąc z tego dramat i psując moje wyjście. Jak zatem postąpić?

 

Moja przyjaciółka jak zwykle ze znaną sobie wrażliwością wali odpowiedź: to wy wogóle jesteście razem?!

Trafiony… zatopiony! Zastanawiam się co odpisać. Według wszelkich stereotypów związków monogamicznych… to nie jesteśmy. Według obecnie zasłyszanych historii, ja bym to nazwała związkiem otwartym.

Wydaje mi się, że potrzebna będzie rozmowa. Aby ugruntować z obu stron na czym stoimy. Ponoć powinno się to robić co miesiąc. W każdym związku. Nawet między przyjaciółmi.

Ja bym chciała być z partnerem… takim, który nie kontroluje, nie okazuje ataków dramatu czy nadmiernego „martwienia się” o mnie, i jak trzeba przytuli i da się wypłakać w ramię. Równocześnie aby miał charyzmę, niesamowitą pasję do życia i wyuzdanie seksualne wraz z umiejętnościami technicznymi. I aby można z nim było o wszystkim otwarcie porozmawiać. Bez osądzania.

Szczerze mówiąc, to nie wiem czy taki ktoś istnieje. Rozmawiając o tym z kolegami, zdecydowana większość patrzy się na mnie z ogromnym… niedowierzaniem!

Nie pasuję do otoczenia, bo nie jestem singielką. Nie jestem w związku monogamicznym. Tym bardziej nie mam romansu na boku. Ja chcę to robić otwarcie, szczerze o tym mówiąc wszystkim w to włączonym stronom… A to już się facetom nie podoba.

I tu nie chodzi nawet o seks. Tylko o zwykłe spędzanie czasu z innym mężczyzną. Chcę wyjść na kolację. Och nie! To jest randka! Chcę iść do parku. A to zbyt romantyczne… to też randka! Chcę iść na spotkanie DevOps z kolegą. Przecież, kolega zapewne chce mnie przelecieć.

Ja “to” mam z każdym facetem, z którym byłam w związku: czy to małżeńskim, przyjacielskim z korzyściami, czy obecnie otwartym… gdzie teoretycznie ten problem miał przestać istnieć. Bycie singielką też problemu nie rozwiąże, bo zaraz napatoczy się samiec z tym samym “opiekuńczym” postrzeganiem świata.

 

Odpowiedź przyjaciółki brzmi: poza tym, że masz w sobie seksapil, to przyciągasz specyficzny typ mężczyzn. Mężczyzn Alfa, czyli takich którzy lubią dominować, stawiać na swoim i mieć władzę nad drugą stroną. A poza tym… rzadko który facet zaakceptuje w praktyce, że to ty masz innych kochanków.

Wilczyca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s