Dzisiejsi mężczyźni i samotność macierzyństwa

Niniejszy artykuł to po części odpowiedź na wypociny napisane przez niejakiego Jakuba Czarodzieja.

Mianowicie pisze o tym, że dzisiejsi mężczyźni to wymuskane pizdeczki, za których kobiety muszą wszystko robić. A winą za ten stan rzeczy obwinia… polskie kobiety i brak męskiej ręki. Bo przecież stara ojcowska szkoła była nie do podważenia.

Tutaj znajdziecie link do posta: Pozdrawiam Mamusie.

Co ja o tym myślę?! Myślę, że ma rację w trzech kwestiach. Pierwsza to to, że rzeczywiście wielu młodych mężczyzn aż zbyt mocno idzie w metroseksualizm spędzając często więcej czasu przed lustrem z całą masą kremów na pokładzie niż ich partnerki. Druga to to, że kobieta ma jedną cipkę, a nie dwie. (Dżizas jaki ten język polski jest aseksualny ugh…). Co miał na myśli, to zapewne “anal”, gdyż propaguje się go w prawie każdym filmie porno. A potem taki młodzieniec startuje z mety do nowo poznanej niewiasty z członkiem w odbyt i kończąc jej na twarzy. Cud, miód, malina… I trzecia to to, że nie jest się prawdziwym mężczyzną przez samo posiadanie penisa, ale przez to czy jest się dobrym człowiekiem.

Niestety z większością wersów w podanym powyżej linku, absolutnie się nie zgadzam. Nie zgadzam się z obwinianiem za wszystko polskich matek. Idąc tym tropem powinniśmy obwinić też i włoskie matki, arabskie matki, hinduskie matki czy bośniackie matki.

Rzeczywiście kiedyś mężczyzna, który zasadził drzewa, zbudował sam dom i zainstalował w nim elektrykę był tym prawdziwym samcem… ale kiedyś nie było telefonów, nie było internetu, nie było równouprawnienia płci.

Mężczyzna zajmował się wspomnianymi zajęciami oraz zarabianiem na żonę i dzieci. Zaś żona czy tego chciała czy nie… musiała zajmować się urządzaniem domu, opiekować dziećmi, gotować, zmywać, prać, zawsze być pogodna i zawsze ładnie wyglądać… oraz w bonusie rozkładać nogi jak cyrkówka, kiedy tylko “pan i władca domu” miał na to ochotę.

Czasy te skończyły się co najmniej dwie dekady temu. Natomiast maminsynki, które z niczym sobie nie radzą, to jest konsekwentna wina tego, że niektórzy tatusiowie mieli wychowanie swoich synów w dupie. Zaś mamusie miały przekazaną z pokolenia na pokolenie “nieporadność” charakteru. Bo przecież kobiecie nie wolno było się unosić. Nie wolno było mieć własnego zdania. Miała z pokorą znosić wszelkie troski i cierpienia życia.

Dobrym przykładem “męskiego chowu” jest mój bliski znajomy. Powiedział, że nie wspomina pozytywnie czasów dorastania. Jego ojciec nigdy go nie przytulił, bo to było niemęskie. Jego ojciec nie powiedział mu nigdy, że go kocha. Bo to było niemęskie. Jego ojciec nigdy nie poszedł z nim do kina, bo to było niemęskie. Męskim zajęciem było przychodzić na gotowy obiad do domu, podstawiony przez żonę pod nos. Męskim zajęciem było oglądać z browarem mecze w telewizji. Męskim zajęciem było nie okazywać żadnych empatycznych emocji. Męskim zajęciem było zbić skórzanym pasem, jeśli dziecko stawiało opór.

Kolejnym przykładem “męskiego chowu” są słowa znajomej: “i tak obserwuję tego mojego synka jak śpi i taki smutek jakiś mnie ogarnia. Bo zupełnie nie tak wyobrażałam sobie rodzicielstwo. Wydawało mi się, że będziemy w tym z moim partnerem razem. A tym czasem… on nigdy nie pomógł mi przy naszym dziecku. I tak sobie myślę… jakie to rodzicielstwo kobiet jest samotne. Wspaniale, że mąż zapewnia nam finansową stabilizację, ale nie zastąpi to emocjonalnej więzi. Jest taka jakaś pustka. Być może pozostaje mi to zaakceptować”.

Jakub Czarodziej może sobie dalej bajdurzyć o machaniu siekierką i byciu współczesnym Janosikiem. Ja jednak uważam, że prawdziwy mężczyzna to taki, który rozumie filary nowoczesnego partnerstwa. To facet, który nie boi się poprosić o pomoc. Nie boi się pokazać łez. Nie boi się zmienić dziecku pieluchy w restauracyjnej toalecie. To facet, który z szacunkiem wyraża się o swojej kobiecie. To facet, który jeśli do czegoś nie ma zdolności… zatrudnia specjalistów, a sam w tym czasie zabiera swoją kobietę na przyjemną chwilę relaksu (ekscytacji).

A jeżeli partnerstwa brak, to przyznam się, że ja już wolę włożyć uwodzicielską kreację i być adorowaną przez tzw “wymuskaną pizdeczkę” z super autem. Bo taki playboy nie dość, że weźmie cię na ciekawą randkę pełną niezapomnianych wrażeń, to do tego już na sam jego widok (zazwyczaj świetnej jakości garnitur, lekki zarost, rozbrajający uśmiech i do tego ten męski zapach) będę zaciskać kolana. On będzie wiedział jak dalej ma działać.

A jak w wychowaniu synów wypadają samotne matki? Myślę, że całkiem nieźle. Dorastający młodzieniec nie otrzymuje sprzecznych komunikatów, jak to często bywa gdy jest oboje rodziców o odmiennych poglądach, albo gdy jedno z nich (kobieta) toczy walkę o obalenie patriarchatu. Dorastający młodzieniec uczy się, że życie to dżungla i przetrwają w niej tylko ci, którzy będą w stanie się zaadaptować.

Dorastający młodzieniec uczy się nie tylko jak gotować i sprzątać dom, ale także jak zaopiekować się chorą mamą, jak naprawić sprzęt domowy, jak zarządzać finansami, oraz jak być prawdziwym wojownikiem w świecie nowych technologii (tak… na graniu w gry komputerowe też można obecnie zarabiać).

Dorastający młodzieniec może przedyskutować z mamą każdy temat… od sztuk walki, poprzez narkotyki czy seks z dziewczyną. Jeśli jednak jakiś temat przysporzy trudności, zawsze może pogadać, z którymś z przyjaciół mamy.

Jako dorosły mężczyzna będzie potrafił sobie radzić w każdej sytuacji, a przede wszystkim będzie miał szacunek do siebie samego, do kobiet oraz do każdej istoty żyjącej na tym świecie. Bo jak mawiał chiński general Sun Tzu: „najwyższym osiągnięciem jest pokonać wroga bez walki”.

Wilczyca

Jedna myśl na temat “Dzisiejsi mężczyźni i samotność macierzyństwa

  1. Niedaleko pada jabłko od jabłoni… Nic się nie zmieniło. Jak matka (ojciec czy rodzice) wychowają dziecko… w większości takie będzie. My rodzice dajemy przykład.

    Aczkolwiek może też stać się odwrotnie, gdyż to co daliśmy… czasami skutkuje tym, że „nie zrobię jak rodzice”. Niemniej jednak myślę, że warto starać się wychować tak człowieka dla innych, jakby się chciało dla siebie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s