Nie ma ludzi idealnych

Siedzę przed komputerem i zastanawiam się, jak ja przetrwam zimę?! Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale jest to jedna z pór roku, której nigdy nie lubiłam, a już na pewno nie w Anglii. Ciągle ciemno i zimno, a ja najchętniej zawinęła bym się w pierzynę do snu, jak niedźwiedź polarny.

Pozostaje opcja wspomagać się witaminką D3, czekoladą oraz tańcem którego tutaj brak… ludzie zapomnieli już co to naprawdę znaczy tańczyć. Dać się porwać rytmom, zapomnieć o wszystkim, czuć tylko tu i teraz. Codziennie patrzę na ludzi i zastanawiam się, dokąd tak pędzimy? W pogoni za pieniędzmi? Za opłaconymi rachunkami? Za kolejną zabawką skutecznie reklamowaną w mediach? Za kolejnym mężczyzną, bo poprzednia miłość legła w gruzach?

Kiedyś usłyszałam słowa, że w życiu nigdy nie będę mieć wszystkiego. Nie zgodziłam się z tym. Jak to?! Ja?! Byłam wtedy na etapie rozwodu związku, który tak naprawdę nigdy nie istniał. W moje ręce wpadały najprzeróżniejsze książki o pozytywnym myśleniu, a szczególne wrażenie wywarła na mnie W Dżungli Życia Beaty Pawlikowskiej. Szczerze wierzyłam, że wszystko się uda. Nie wiedziałam jak, nie wiedziałam gdzie, ale że się uda.

I udało się. Nowe życie! Wolne od wszechogarniającej samotności, którą wyniosłam z dwunastoletniego związku. Jednak tuż za rogiem czyhała na mnie “miłość”. Nienasycona, dzika, pełna pasji i agresji. Układ wydawał się prosty… spędzamy razem czas, ale nie zakochujemy się. Stało się podobnie jak z Milą Kunis i Justinem Timberlake w filmie To Tylko Seks. Uczucia były silniejsze… niestety różnice kulturowe wszystko rozwaliły. A wydawałoby się, że osoba uduchowiona i muzułmanin mogą razem płynąć przez życie.

Kolejnym z bardziej niesamowitych mężczyzn był Francuz. 50 róż o poranku, koncerty ulubionych artystów, wycieczki konne i ogólnie wiele wspólnego na wielu płaszczyznach. Jednak postawa “pana i władcy”, który często podkreślał swoją dominację jako samca Alfa, bardzo szybko spowodowała moją postawę totalnego odcięcia.

Ostatnie moje przeżycia potwierdziły tylko stwierdzenie, że nie ma osób idealnych. Jeden z mężczyzn miał wszystkie atuty, które ja postrzegam jako atrakcyjne. Młody biznesmen, zdyscyplinowany i bardzo przystojny (tak… kobiety nawet na ulicy mijając go, się czerwienią), ale w łóżku wypadł bardzo mizernie. Za dużo filmów porno spowodowało, że miał zupełnie wypaczone postrzeganie na temat seksu.

Kolejny mężczyzna bardzo rodzinny, a także pracujący bez wytchnienia w wielopokoleniowym biznesie. Młody, przystojny, zawsze wesoły. Łóżkowe umiejętności godne złotego medalu. A jednak… czegoś zabrakło. Pasji… Szaleństwa. Trudno powiedzieć… Czegoś.

Ostatni mężczyzna wydawał się na pierwszy rzut oka partnerem idealnym. Pełen energii, nienasycony, na wysokich obrotach, inteligentny, z błyskiem w oku, nieodgadniony… pan Grey. Jak to Anglicy często mówią, odhaczał wszystkie kwadraciki z listy. Wtopa! Okazało się, że ma narzeczoną.

Powiedziałam sobie dość! Wszystkie te doświadczenia miały mnie wzbogacić, a tymczasem czuję pustkę. Czego ty szukasz dziewczyno?! Dudniły słowa w mojej głowie. Czy dalej biegniesz za duchami z przeszłości?! Czy możesz zrozumieć, że muzułmanin to rozdział zamknięty?! Czy możesz zrozumieć, że życie jest tu i teraz. I nigdy nie będzie idealne, bo nikt nie jest idealny. Nawet ty sama.

Odcięłam się od wszystkich amantów. Oni dzwonią dalej… ja nie odpowiadam. Zupełnie straciłam zainteresowanie. Straciłam też po drodze cierpliwość do ludzi, których entuzjazm i podejście do życia oscyluje na granicy wielkiego zera. Jeśli nie ma zatem entuzjazmu, pasji i odrobiny szaleństwa… wybaczcie, wolę spędzać czas sama. Ja zresztą zawsze doładowywuję moje energie życiowe w samotności. Czas kiedy mogę sama błądzić w meandrach moich myśli, jest czasem wielce ekscytującym. Tak wiem… jestem dziwna.

Niedawno zostałam zaproszona na coroczny bal charytatywny, na który zjechali z Wielkiej Brytanii zamożni przedstawiciele firm, gwiazdy sportu, celebryci i przede wszystkim nominowani do nagród. Nie o wybory miss tutaj chodzi, gdzie każda z dziewuszek pokręci tyłeczkiem i słodko chlapnie, że chce pokoju na świecie. Tutaj mamy do czynienia z istotami, które od najmłodszych lat każdego dnia walczą o przetrwanie. Mimo tego zarażają swoim uśmiechem. Tak krusi, a równocześnie niesamowicie silni.

W trakcie wieczoru, moją uwagę przykuła wysoka szczupła blondynka, w sukni niczym rajski ptak. Nieustannie ktoś do niej podchodził aby się przywitać. Okazało się, że jest ona organizatorką tej imprezy. Godziny mijały, a wraz z nimi ilość wypitego alkoholu. O północy, zjawiskowa blondynka nie była w stanie już trzymać równowagi. Z odsieczą przyszedł jej mężczyzna, który jest zawsze pewny siebie, zdystansowany i mający… prawie wszystko pod kontrolą.

Wtedy przypomniały mi się słowa “każdy może kochać różę, ale kochanie liścia wymaga o wiele więcej. Zwyczajnym jest kochać to co piękne, ale pięknym jest kochać… to co zwyczajne”.

Biegamy za ideałami. Biegamy za duchami przeszłości. Biegamy za nieokreślonym. Z perspektywy kobiety, która całe swoje życie poświęciła jednemu mężczyźnie, ta idea “róży” może z czasem zacząć kusić. Jak by to było z kimś innym? Z perspektywy kobiety, która kochała wiele róż… myśl o liściu wydaje się tą najpiękniejszą.

Wilczyca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s