Wywiad z dominem BDSM

Z Damianem spotykam się w hotelu Radisson Blu. Atmosfera jest wręcz idealna do przeprowadzenia wywiadu dzięki licznym świecom i ciemnościom tu panującym wieczorową porą.

Kupujemy gin Bombay Sapphire z tonikiem i zasiadamy wygodnie w fotelach. Wyjmuję mojego Huawei P20 Pro i pytam się czy mogę zacząć nagranie. Damian potakuje z zadowoleniem i przechodzimy do wywiadu.

 

Wilczyca: Powiedz… jak zaczęła się twoja przygoda z BDSM i co to właściwie znaczy?

Damian: BDSM to skrót od Bandaż Dyscyplina Sadyzm Masochizm, przy czym układ w którym znajduje się osoba dominująca i submisywna nie musi zawierać wszystkich elementów. Moja podróż z BDSM… wydaje mi się, że sięga czasów dzieciństwa. Zarówno mój ojciec jak i szkoła karali mnie za przewinienia skórzanym pasem albo linijką. Jako nastolatek oglądałem sporo filmów o piratach, a momenty takie jak unieruchomienie kogoś linami, kneblowanie ust albo lekkie podpalanie ogniem… ogromnie mnie ekscytowały zamiast przerażać. Któregoś dnia mój przyjaciel zasugerował abym spróbował BDSM w roli dominującej. Stąd też pierwsze eksperymenty przeprowadzałem na moich dziewczynach. Debiutem była Francuzka.

Wilczyca: Oh la la! Jak zatem wygląda twoje spotkanie z kobietą submisywną. Czy wygląda to może jak w słynnym filmie Pięćdziesiąt Twarzy Greya?

Damian: Takie spotkanie to zazwyczaj fantazja, którą razem odgrywamy. Coś co nigdy nie wydarzyłoby się w rzeczywistości, natomiast tutaj możemy sobie pozwolić na odsłonienie ciemnych stron naszych dusz. Zatem tworzymy pewnego rodzaju sztukę, gdzie obie osoby mają opracowane role. Pięćdziesięciu Twarzy Greya nie oglądałem, ale słyszałem co nieco… i muszę powiedzieć, że wprowadzenie partnerki wiąże się ze stopniową inicjacją. Nie można wziąć pierwszej lepszej niewiasty i ją zakneblować. Mogłoby dojść do zbyt rozległego szoku psychicznego, już nie mówiąc o łamaniu prawa.

Wilczyca: Ahahaha. Faktycznie. A jak wyszukujesz swoich partnerek? Czy istnieją jakieś strony internetowe?

Damian: Tak oczywiście istnieją specjalne strony takie jak Fetster lub Fetlife, a nawet istnieją miesięczne spotkania grupowe, ale ja osobiście ich nie lubię. Jestem osobą prywatną i wolę spotkać dziewczynę albo na Tinderze, albo np w podróży jak miało to miejsce w przeszłości. Podczas mojego pobytu w Singapurze spotkałem w barze bardzo atrakcyjną dziewczynę i w trakcie wieczoru zacząłem opowiadać o mojej ciemnej stronie duszy. Zaintrygowana powiedziała, że chciałaby spróbować. Była też dziewczyna, którą poznałem on-line przebywając w Indonezji. Po dłuższej wymianie informacji na temat życia, przeszliśmy do tematów związanych z erotyką. Ona przyznała mi się, że strasznie ją kręci… udawanie porcelanowej lalki. Nie byłem do tego przekonany bo pomyślałem sobie, jak do cholery mam ją ubrać i przeciągnąć z łóżka na półkę i z powrotem… a poza tym to ja zawsze wydaję rozkazy. Ale ostatecznie znaleźliśmy satysfakcjonujące nas rozwiązanie.

Wilczyca: Wow aż mnie zatkało z tą lalką! A powiedz mi czy istnieją jakieś procedury bezpieczeństwa, bo zabawa zabawą, no ale wiadomo?

Damian: Tak, jak najbardziej. Na pierwsze spotkanie zawsze należy wybrać miejsce publiczne gdzie jest sporo osób. Poprosić domina o jego dowód osobisty w celu zrobienia zdjęcia, a także zrobienia zdjęcia waszej dwójce najlepiej przez kelnera w pobliżu kamery CCTV zainstalowanej w miejscu spotkania. Dodatkowo należy powiedzieć, że przedstawisz go swoim przyjaciołom, a także że zawsze będą powiadomieni gdzie i kiedy się spotkacie. Są to procedury, które mają zapewnić ci bezpieczeństwo. Osoba, która ma wobec ciebie złe zamiary jak np psychopata, nie zechce wykonać powyższych procedur. Natomiast osoba, która zna świat BDSM sama zazwyczaj wyskoczy z taką inicjatywą, ponieważ będzie jej zależało aby wytworzyć z tobą więź zaufania. Ponadto ważne jest ustalenie znaków bezpieczeństwa. I tak zielone oznacza kontynuuj, żółte – jest ciężko, zaś czerwone (albo pokazanie trzech palców) – stop.

Wilczyca: No to zielone. Gdzie odgrywacie swoje sceny i jak do tego dochodzi?

Damian: W pokojach hotelowych, aczkolwiek trzeba zawsze patrzeć na ustawienie pokoju, ze względu na nasze odgłosy. Ponadto fajnie jak pokój ma solidną listwę, do której mogę przywiązać moją partnerkę. Czasem w domu, którejś ze stron. A nawet w lesie, z dala od ludzi. Jeśli chodzi o samą scenę… już na pierwsze spotkanie w miejscu publicznym, ustalam aby przyszła ubrana w elegancki strój. Aby miała na sobie pończochy i szpilki oraz przezroczystą bluzkę bez stanika pod marynarką. Dzięki temu już wtedy zaczynam kreować atmosferę dominacji. Po spotkaniu siadam i piszę scenariusz, taki jak do filmu. I przez kolejne dni do godziny zero… dzwonię do mojej uległej i nakręcam ją tak, aby ona prawie oszalała nie mogąc się doczekać.

Wilczyca: Zrobiło się gorąco… Jakie zatem ludzie mają fantazje? Czy używają dominacji z pejczem?

Damian: To tylko jedna z wielu możliwości. Ludzie mają przeróżne fantazje. Miałem np trzy kobiety, które chciały abym je zamordował… Oczywiście w rzeczywistości nie chciałbym tego zrobić. Natomiast w świecie BDSM jest to możliwe. Z dwiema z nich udało mi się to wykonać. Jedna ze scen dotyczyła ustawienia akcji w Dark Web, na specjalne zaproszenie. I tak jeśli zapłaciłeś 750.000 to mogłeś tej kobiety poużywać seksualnie przed egzekucją. Jeśli zapłaciłeś 1.000.000 to mogłeś wziąć czynny udział w samej egzekucji. Natomiast druga ze scen dotyczyła powieszenia kobiety na palu i w ostatniej chwili odcięcia knota. Wymagało to idealnego zgrania. Jednej z kobiet odmówiłem, ponieważ chciała abym ją uderzył z całej siły w żołądek, kilka razy! Nie zgodziłem się, ponieważ mogłoby dojść do krwotoku wewnętrznego, tym bardziej że przez wiele lat uprawiałem sztuki walki. Były też kobiety, które chciały zostać porwane i totalnie zeszmacone. Były też takie, które miały fantazję zostać zbiorowo zgwałcone.

Wilczyca: Szokujące! To jak wygląda typowa scena zdominowania?

Damian: Właściwie nie ma typowej sceny zdominowania. Jak już wspomniałem istnieją przeróżne fantazje. Co chciałbym zaznaczyć to to, że nie każda scena kończy się penetracją seksualną. Ponadto wiele z tych kobiet bierze przyjemność z faktu, że ja lubię zadawać im ból, który one są w stanie przyjąć. Natomiast nie spotkałem jeszcze masochistki, którą doprowadziłbym samym biczowaniem do orgazmu. Często zaczynam akcję od wydania rozkazu uklęknięcia przede mną i powtarzania słów typu “jestem kurwą i musisz mnie ukarać mój panie”. Każę uległej podwinąć spódnicę i przepraszać. Podchodzę do niej i chwytam ją silnie za włosy a w tym samym momencie zrywam bluzkę. Szepczę coś do ucha aby ją jeszcze bardziej pobudzić, a następnie przywiązuję paskiem do ściany i zakładam metalowe klamry na sutki… albo wbijam igły pielęgniarskie. Lubię w trakcie naszej gry zostawić ją w takiej pozycji, a następnie iść wykonać kilka telefonów. Chodzi o to aby poczuła się jak najbardziej upokorzona. Czasem wkładam jej w usta płonącą świecę i patrzę jak się polewa cieknącą parafiną. Czasem lekko przyduszam. Potem zaczynam np czuły masaż pleców aby ją znowu pobudzić. W finale bardzo lubię kobietę zupełnie unieruchomić i zakneblować, aby ją mocno zerżnąć w pozycji na pieska. Zatem jak widać dużo w tym dyscypliny, sadyzmu i masochizmu, a nie samej przyjemności seksualnej. A właśnie poprzez naprzemienne zadawanie bólu i przyjemności, ciało kobiety w trakcie takiej sceny uwalnia nie tylko hormon strachu (adrenalinę), ale także hormon przyjemności (endorfinę).

Wilczyca: Czyli trochę jak w ping-pongu. A jakiego typu kobiety wpadają w twoje sidła dominacji?

Damian: Wiele osób myśli, że są to tzw kobiety myszy czyli nieśmiałe i przeciętnie wyglądające. Nic bardziej mylnego. Kobiety, które ja spotykam są atrakcyjne i pewne siebie. Często na wysokich stanowiskach lub prowadzące własne biznesy. Są to kobiety niezależne i otwarte na doświadczenia życiowe, które za dnia zarządzają innymi.

Wilczyca: No proszę… Powiedz, z którymi kobietami miałeś najlepsze przeżycia, a z którymi najgorsze?

Damian: Myślę, że najlepsze przeżycia miałem z kobietami z Indonezji, Tajlandii czy Singapuru. Z Angielkami nie miałem dobrego doświadczenia, ponieważ one nie mają w sobie prawdziwej kobiecości, a równocześnie chcą wszystko od razu wiedzieć. Budowanie z nimi napięcia po prostu nie istnieje. To tak jakby ktoś zbrutalizował je i okradł z emocji oraz wrażliwości. Stąd też gra z nimi zupełnie traci sens.

Wilczyca: Ha. Wiedziałam! A które z przeżyć było najbardziej ekscytujące?

Damian: O wow! Było ich naprawdę wiele, aż trudno wybrać. Ale myślę, że najlepsza była dziewczyna, którą poprosiłem aby została nagrana przez przyjaciółkę… jak pieści się dildo w kształcie bakłażana. Wymagało to od niej niesamowitej odwagi. Następnie spotkaliśmy się… uczucie było wręcz surrealistyczne. Kiedy zobaczyła moje ogromne przyrodzenie, wykrzyknęła ze zdziwienia O mój Boże! Nigdy wcześniej nie dawała przyjemności oralnej, więc instruowałem ją. Było to dla mnie niesamowicie urocze.

Wilczyca: O mój Boże… skąd ja to znam. A wiekowo jaki przedział miałeś?

Damian: Ja mam 55 lat, najmłodsza miała 17 lat, zaś najstarsza 66. Przy czym ta ostatnia, to moja znajoma, która sama zaproponowała mi aby ją zdominować, dlatego że uważała, że to jej pomoże wyleczyć się z pewnej traumy życiowej.

Wilczyca: No ciekawe… Z tego co zrozumiałam to ożeniłeś się na Bali. Czy żona wie o twojej ciemnej stronie duszy?

Damian: Tak ona wie o tym. Natomiast nie zna szczegółów, gdyż nigdy nie padło z jej ust pytanie. Na początku próbowałem ją zaznajomić z BDSM, ale nie wykazała w tym kierunku zainteresowania. Przechodziliśmy przez wiele różnych faz w naszym związku, aż doszło do jego otwarcia. Któregoś dnia moja żona przyszła do mnie i powiedziała, że jestem jej pierwszym mężczyzną, a ona nie wie jak to jest być z kimś innym. Początki były okropne, ponieważ znikała na noce, a nawet i dnie. Nie miałem żadnej pewności, że ode mnie nie odeszła, albo że coś jej się nie stało. Na szczęście przeszliśmy przez to doświadczenie cało. Obecnie wiemy, że każde z nas widuje innych ludzi od czasu do czasu, natomiast nie wnikamy w szczegóły, bo to także zawsze powodowało ogromną zazdrość.

Wilczyca: Wow… jestem pod wrażeniem. Bardzo serdecznie dziękuję za wywiad i twoją szczerość. Czy chciałbyś coś dodać na zakończenie?

Damian: Przyjemność po mojej stronie. Chciałbym na zakończenie dodać, że zanim osądzisz, iż to o czym rozmawialiśmy powyżej jest dziwne… zatrzymaj się i pomyśl czy możliwość posiadania władzy nad inną istotą ludzką bądź bycia zdominowanym nie wydaje się tobie kusząca?

Wilczyca

 

* Wywiad został przeprowadzony w bardzo wesołej atmosferze i widać było, że Damian miał iskry w oczach jak opowiadał o różnych historiach. Cały wywiad trwał trzy godziny, zaś powyższy tekst jest jego wersją skróconą.

2 myśli na temat “Wywiad z dominem BDSM

  1. Bardzo ciekawy artykuł, chociaż kompletnie mnie to nie pociąga, to niezwykle ciekawy i barwny temat. Brawo za wywiad, jest naprawdę dobry.

    Polubienie

  2. Bardzo ciekawy artykuł, bezpośredni i dark. Nie mi oceniać tego Pana, gdyż każdy lubi co innego. Taka „soft” wersja BDSM może rozbudzić wiele zmysłów. Ale jak delikwent stwierdził, należy kandydatki oswoić.

    Kiedyś mi się zdarzyła randka z internetu, gdzie kandydat na pierwszej randce podzielił się podobnymi upodobaniami. W sumie chwała mu, że był szczery, ale trochę mnie zagięło. Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s