W hipnozie spojrzeń

Dzwoni budzik. Wyłączam go. Dzwoni kolejny. I kolejny… W końcu wstaję. Idę powolnym krokiem do okna, aby przywitać dzień. Przede mną rozpościera się piękne słońce. Po starannym ułożeniu łóżka wlokę się pod prysznic z butelką orzeźwiająco chłodnej wody.

Stoję pod prysznicem i czerpię przyjemność z każdej kropli spływającej po moim ciele. Stróżki białej piany tworzą artystyczne wzory. Oczami wyobraźni widzę całą scenę w monochromie.

Podchodzę do lustra. Przyglądam się sobie badawczo. Niczym sędzia wydający wyrok oceniam swoje zmarszczki. Skóra też nie jest już tak jędrna, jak dawniej. A pojawiające się kolejne siwe włosy napawają jakimś dziwnym uczuciem. W blasku moich oczu wyłania się osoba zupełnie inna od tej, którą widzę w odbiciu lustra.

Na szybko robię delikatny makijaż i zaczesuję do tyłu włosy. Wkładam granatową biznesową sukienkę, czarną elegancką bieliznę oraz balerinki. Czasy, kiedy nosiłam szpilki odeszły w niepamięć. Jeszcze kilka rzutów okiem na całość i pędzę do kuchni.

Jak co rano szykuję kanapki, plecak i mundur. Odprowadzam syna do szkoły. Na pożegnanie przytulam go mocno i kieruję się do wyjścia. Dzisiejszy dzień ma już dokładnie sprecyzowany plan.

Jestem w centrum handlowym szukając zacisznej kafejki z klimatycznym wnętrzem. Powinnam zaraz zacząć pracę nad projektami jednak coś bezwiednie ciągnie mnie do sklepu z ciuchami.

Mierzę okulary. Mają różne wzory i kształty. W tych wyglądam jak jakaś damesa z Paryża. A w tych jak tajna agentka. Nagle czuję jakby ktoś mnie obserwował. Oglądam się na prawo i lewo. Nic…

Dopiero wtedy dostrzegam mężczyznę, który wjeżdża po schodach ruchomych do góry. Stojąc bokiem posyła mi szeroki uśmiech. Nie wiele myśląc odwzajemniam ten uśmiech.

Mężczyzna znika z mojego horyzontu a ja zastanawiam się, czy ten uśmiech to był dla mnie. Kontynuuję moją przygodę z okularami prawie zapominając o tajemniczym nieznajomym.

Zaczynam czuć jakąś dziwną energię. Atmosfera wokół mnie gęstnieje a moje ciało na ułamek sekundy sztywnieje. Odwracam się gwałtownie do tyłu. Mój nieznajomy idzie w moim kierunku a jego intrygujący uśmiech sprawia, że rozwieram bezwiednie usta.

Stoję zahipnotyzowana obserwując jak opuszcza sklep. Mija pięć minut choć w tym momencie mam wrażenie jakby minęło ich tysiące. Szlag z okularami! Idę jak po jakiejś niewidzialnej linie w stronę wyjścia. Po głowie krąży mi plątanina myśli.

Z mojej hipnozy wyrywa mnie przeszywające spojrzenie. Spojrzenie rozbrajających czarnych oczu. Czuję jak całe moje ciało topnieje i wyzwala się we mnie jakaś skrywana do tej pory istota.

Na ułamek kilku sekund znam tego mężczyznę jakbym znała go całe życie. Mam ochotę przyciągnąć go do siebie i poczuć z dziką intensywnością każdy ułamek jego ciała. Jego zapach, jego dotyk, jego szept. Jak w jakimś tantrycznym transie oddawać się rozkoszy bezgranicznej namiętności. Siły potężniejszej niż ludzki umysł potrafi ogarnąć.

Niespodziewanie przywracam się do chwili obecnej. Czar pryska a ja zmieszana odchodzę. Wracam do codziennych zajęć z nutką ekscytacji przywołując czasem tamten moment. Co by było, gdyby?

Wilczyca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s