Dlaczego coraz więcej kobiet decyduje się mieszkać bez partnera?

Niedawno cztery moje znajome, każda w innej sytuacji życiowej, a także innej narodowości… zwierzyło mi się, że nie chce już mieszkać z żadnym partnerem. Stwierdziły nawet, że wolą same wychowywać dzieci.

Postanowiłam poszukać więcej informacji na ten temat w Polsce oraz Anglii. I odkryłam, że rzeczywiście… na wielu forach dyskusje toczą się, po tysiąc komentarzy w wątku. 

W dyskusji brały udział kobiety w różnym wieku. Od dwudziestolatek po osiemdziesięciolatki. Od tych co nigdy nie mieszkały z partnerem, ale odwiedzały. Po wdówki i rozwódki, które mieszkały z partnerem przez dziesięciolecia, a teraz są same lub w innym związku na „odległość”.

A zatem, dlaczego coraz więcej kobiet decyduje się mieszkać bez partnera? (Poniższa kolejność odpowiedzi, jest przypadkowa). 

  1. Patrząc na swoich rodziców, jak ciągle się kłócili albo toczyli zimne wojny… po co miałabym powielać ich życie? Lubię spokój ducha. 
  2. Uciekłam od ojca przemocowca i zupełnie obojętnej na to matki, i wpadłam na mężczyznę, który po roku uwodzenia mnie i naszym ślubie… jest kopią mojego ojca. Od kilku miesięcy zbieram pieniądze, na wyprowadzkę i rozwód. 
  3. Mężczyzna, którego poznałam, od początku był jak mały chłopczyk. Wtedy jeszcze uważałam, że to takie czarujące. Z biegiem czasu, odechciewa się z kimś takim żyć. Nic koło domu nie zrobi (sprzątanie, zakupy, gotowanie, rachunki), dopóki mu nie przypomnę.
  4. Byłam z wieloma mężczyznami. Przez pierwsze kilka miesięcy, w każdym związku było mniej lub bardziej ekscytująco. Z czasem ta euforia opada, i każdy mężczyzna zaczyna mnie umniejszać, a także moje osiągnięcia.
  5. Mój mąż był dobrym człowiekiem. Jak na lata 80-te… byliśmy zgraną parą. On zarabiał, zajmował się finansami i naprawiał rzeczy w domu. Ja zaś dbałam o porządek, gotowanie, wychowanie dzieci i miłą atmosferę. Mimo, że mąż zmarł kilka lat temu… nie chcę już z nikim mieszkać. Mogę teraz robić, to na co mam ochotę. Mam dużo czasu dla siebie. Kiedyś był to luksus!
  6. Ale niby po co mam mieszkać z facetem?! Jestem młoda, dobrze zarabiam, dużo czasu spędzam dbając o mój wygląd i zdrowe odżywianie. Lubię spędzać czas z przyjaciółmi i podróżować. Lubię też dobry seks, z różnymi mężczyznami. Nie potrzebuję domowego kontrolera, który będzie mnie na każdym kroku ograniczał. Może na starsze lata zmienię zdanie.
  7. Heh… w moim wieku, mężczyźni to szukają albo portmonetki, albo całodobowej pielęgniarki. Już nie wspominając o tym, że im nie staje. Po co mi taki partner?! Sama mam problemy ze zdrowiem. Klinika którą prowadzą siostry zakonne, jest na szczęście kilka metrów od mojego mieszkania. Czasem spotkam się z koleżankami. A jak zajdzie potrzeba, to wibrator jest w szufladzie.
  8. Moja siostra ciągle się mnie pyta, kiedy sobie kogoś znajdę. Ale jak na nią patrzę, to mam wrażenie, że ona wcale nie jest szczęśliwa. Ma dzieci z partnerem, który nimi rządzi… jak jakiś generał w armii. Przez to też, wiele koleżanek się od niej odsunęło. Ona sama zaś, każdy nawet bzdet, musi uzgadniać z mężem. Co ciekawe… na Facebooku, wyglądają na najszczęśliwszych ludzi na świecie. 
  9. Przez wiele lat wiodłam modne życie. Paryż. Mediolan. Nowy York. Londyn. W pewnym momencie, wpadłam w towarzystwo elity. Wtedy też poznałam jego. Był niesamowicie męski. I do tego obrzydliwie bogaty. Na nasz ślub przybyło 500 gości. Willa, w której zamieszkałam, miała 30 pracowników. Mimo tego dobrobytu, czułam się nieszczęśliwa. Mąż rzadko spędzał ze mną czas. Musiał zajmować się biznesami. Spotkaniami w klubie dżentelmenów. Oraz… licznymi kochankami. Teraz mieszkam sama z kotem, w małym przytulnym apartamencie. Pracuję pomagając najbardziej potrzebującym. Wspaniale jest widzieć, promyczki nadziei i szczery uśmiech na ich twarzach. Może kiedyś jeszcze kogoś poznam.
  10. Jestem wiele lat po rozwodzie. Z byłym partnerem, byliśmy bardziej jak brat z siostrą. Mieszkanie z kolejnymi partnerami, tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie ma ludzi idealnych. Ja sama, jestem mocno skomplikowaną osobą i potrzebuję, dużo czasu tylko dla siebie. Syna wychowuję, od wielu lat sama. Jesteśmy generalnie zgranym zespołem. Mój obecny partner, mieszka w swoim domu. Ludzie często pytają z niedowierzaniem, dlaczego nie mieszkamy razem. A nam jest tak… po prostu dobrze.

A ty droga czytelniczko… jakie są twoje doświadczenia? 

Wilczyca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s