Miłość w czasach zarazy

Dzisiejszy tytuł pozwoliłam sobie ukraść, wzorując się na powieści wybitnego pisarza Gabriela Garcia Marqueza. Tytuł ten wydawał mi się nabardziej właściwy. Bowiem ostatnie kilka tygodni świat opanowała… zaraza.

 

Ludzie na całym świecie umierają od tajemniczego wirusa zwanego koronawirus (Covid19). Objawy to wysoka temperatura oraz natarczywy suchy kaszel, który przechodzi w infekcję płuc, a następnie może doprowadzić do śmierci.

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (who.int), wirus ten potrafi przetrwać na powierzchni nawet do kilku dni. A dodatkowo potrafi przetrwać (w przeciwieństwie do wielu innych wirusów) wysokie temperatury.

Skąd przyszedł ten wirus, cóż… jedni twierdzą że wymknął się z laboratorium. Inni jeszcze, że jest to biologiczna broń, stworzona po to aby pozbyć się najsłabszych jednostek na ziemi.

Skąd jednak by nie był, i na ile jest niebezpieczny – bo jakoś dziwnym zbiegiem, nie widać rzetelnych statystyk, które porównałyby Covid19 z Influenzą czyli grypą – jedno jest pewne… wielu ludzi przebywa obecnie w izolacji. Zamykając się we własnych domach.

 

I nasuwa się pytanie: jak oni to wytrzymują?

Śnieżny Pies: ano różnie. Wiele par do tej pory zazwyczaj się mijało. W ciągu tygodnia z rana wypadali do pracy, ewentualnie przed zawożąc dzieci do przedszkola czy szkoły. I widzieli się spowrotem wieczorem.

Teraz są non-stop skazani na swoją obecność. Jest to swego rodzaju test. Jedni mogą się przez to częściej kłócić. I zacząć zadawać sobie pytanie: co oni wcześniej widzieli we własnym partnerze. Możliwe, że niektóre związki nie przetrwają tej próby.

Inni zaś mogą wreszcie poznać się od podszewki. I na nowo zakochać, pogłębiając więź która ich połączyła. Możliwe też, że dzięki pandemii zrozumieją, co jest tak naprawdę w życiu ważne. W chaosie nowoczesności jaka ich otaczała, teraz mają szansę wrócić do podstaw bytu każdego człowieka. Czyli przetrwania, pomocy bliskim oraz prostego życia. Życia w zgodzie z matką naturą.

Niestety niektórzy zrozumieją to po czasie. Tracąc osoby, które kochali. Które były dla nich ważne.

 

A od strony seksualnej?

Śnieżny Pies: od strony seksualnej z kolei… wiele par może przeżyć rozbudzenie iskier na nowo. Nie mogąc flirtować z kolegami czy koleżankami z pracy, mają teraz możliwość skupienia się na własnym partnerze.

Co zapewne doprowadzi do wzrostu aktów miłosnych, a także nie od dziś wiadomo, że w czasach zarazy (czy wojen), tworzy się najwięcej nowych istnień.

Możliwe, że wynika to przede wszystkim z zakodowanego, jak w każdej istocie która żyje (bez znaczenia czy jest człowiekiem, zwierzęciem, czy wirusem)… przetrwania gatunku.

 

A co z tymi co nie mają partnerów lub po prostu żyją sami?

Śnieżny Pies: myślę, że spora liczba osób zacznie spotykać się wirtualnie. Niewykluczone, że portale porno czy dziewczyny z kamerek, będą teraz miały największe wzięcie.

Aczkolwiek wiele osób, może dojść do wniosku, że taka mechaniczna masturbacja nic im nie daje. I czując się coraz bardziej samotni, zaczną szukać prawdziwego kontaktu z drugą istotą ludzką.

Możliwe, że niektórzy zaczną spotykać się na wirtualne randki, poznając przez Tindera czy Badoo. Możliwe, że inni będą z kolei czuli tęsknotę za wyjściem do restauracji. Stąd też zaczną umawiać się na wirtualne wspólne jedzenie… przed kamerą. Tak jak w Południowej Korei było to już kilka lat temu.

Odczuwając samotność zrozumieją, że sam wygląd to nie wszystko. Liczy się osobowość, humor i inteligencja drugiej osoby. I tak jak w praktykach chrześcijańskich czy muzułmańskich, zaczną od długich rozmów i poznania drugiej osoby.

I kiedy ta pandemia się skończy, będą pewni, że chcą spotkać tą osobę na żywo.

 

A co z tymi co są starsi i o wiele bardziej samotni niż cała reszta społeczeństwa?

Śnieżny Pies: ważne żeby do nich dzwonić i rozmawiać o czymkolwiek. Nawet jeśli nie możemy ich odwiedzić, bo dzieli nas ogromny dystans i brak latających samolotów. Nawet jeśli, nie możemy ich odwiedzić, ze względu na obawę przed zarażeniem, choć mieszkamy blisko.

Oni też chcą się czuć w społeczeństwie potrzebni. Oni też chcą się czuć kochani. Wielu z nich przeżyło drugą wojnę światową, często poświęcając się… abyśmy my mieli ŻYCIE. Naszym pięknym obowiązkiem jest im pomóc. Na ile możemy. Pamiętając także, że wielu z nich nie ma dostępu do internetu, i nie ma pojęcia jak go obsługiwać.

 

Czy chciałbyś coś jeszcze od siebie dodać?

Śnieżny Pies: tak. Pomimo iż żyjemy w czasach, gdzie możemy przetrwać izolację przed wirusem: w ciepłych domach, z elektrycznością, bieżącą wodą, furą jedzenia, z bliskimi, będąc pełnosprawnymi (nie każdy ma to szczęście) i mając dostęp przez internet do całego świata… To jednak żadna technologia, nigdy nie zastąpi żywego kontaktu człowieka z dugim człowiekiem. Kotaktu twarzą w twarz.

 

Życzę wam dużo wewnętrznego spokoju i dbania o siebie oraz bliskich. I jeśli jeszcze możecie, to wychodźcie do lasu czy parku poruszać się i pobyć na łonie natury. Jeśli jednak nie macie już takiej możliwości, to zostańcie w domach i starajcie się dołączyć do sportowych zajęć online. Aby walczyć z zarazą i otaczać się nawzajem miłością, ważne jest abyśmy także dbali o własną fizykę. Bowiem ruch pomaga wzmacniać i naszą psychikę.

A ja może znajdę wreszcie czas na przeczytanie Marqueza.

Wilczyca

* Na pytania odpowiadał Śnieżny Pies.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s