Mój znajomy jest demiseksualny

Wiem, że dla osoby seksualnej zabrzmi to dziwnie… ale czy chciałabyś być z kimś intymnie ze względu na atrakcyjność seksualną, czy może ze względu na więź, która was łączy i to jaką osobą jesteś wewnątrz?

 

Kilka lat wcześniej… znajoma poznana na wegańskiej imprezie, rzuciła luźno w rozmowie, że myśli że jestem demiseksualny.

Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tym określeniem, tak więc musiałem się dopytać.

Powiedziała, że z obserwacji, które poczyniła wynikało, że jeśli rzuci się na mnie, to zostanie to odebrane jako obraza. Dlatego też starała się pokazać kim tak naprawdę jest, zapraszając mnie na eventy, zgodne z jej przekonaniami i fascynacjami.

Wiedziała, że im bardziej otworzy drzwi do swojego wnętrza, tym bardziej będzie miała szansę mnie do siebie przybliżyć.

Nie flirtowała ze mną, choć czuła do mnie pociąg seksualny. Zamiast tego była przyjazna i emocjonalnie otwarta.

Po evencie, nie zaprosiła mnie do siebie na wino, ale zaproponowała, że mnie podwiezie do domu oraz poprosiła o pomoc w zakupach spożywczych.

Chodziliśmy po supermarkecie, otwarcie rozmawiając o wszystkim (bez żadnych podtekstów seksualnych). Ta właśnie integralność i szczerość, spowodowały jakbym ją znał od lat.

 

Dwie randki później dostałem od niej na pożegnanie, delikatny pocałunek w policzek. Słodycz i niewinność z jaką to zrobiła sprawiły, że oszalałem na jej punkcie.

Na kolejnym spotkaniu, zapytała się czy jest cokolwiek, co może dla mnie zrobić. Odrzekłem, że tak… tak bardzo chciałem aby trzymała mnie za dłonie.

Wiem, to brzmi idiotycznie. Ale w świecie, gdzie normą jest seks na “przełamanie pierwszych lodów”, ten właśnie czyn, że zgodziła się na tak niepozorny niby gest sprawił, że chciałem iść z nią przez życie.

Niestety okazało się, że jest poliamoryczna… ja na taki krok nie byłem gotowy.

Od tamtego czasu, zacząłem czytać na temat demiseksualności wszystko, co tylko wpadło w moje ręce.

Przestałem postrzegać siebie jako dziwaka, a zacząłem uważać się za kogoś z nadprzyrodzonymi mocami. A to dlatego, że jestem zupełnie odporny na parę zadziornie sterczących cycków.

Mój pociąg do ludzi rozpoczyna się od psychiki. I jak już wcześniej wspomniałem, bazuje na wewnętrznej więzi, na tym kim są, a nie jak wyglądają, czy jakie feromony wytwarzają ich ciała. Dopiero przy lepszym poznaniu, jestem w stanie oddać się z pasją zmysłowym igraszkom.

 

Stąd też, droga czytelniczko… jeśli kiedyś mnie spotkasz i zechcę z tobą spędzić czas, możesz to wziąć za jak najszczerszy komplement. Bowiem, możesz być pewna, że będę skupiał na twojej osobie sto procent uwagi, nie oczekując nic w zamian.

Wilczyca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s