Wywiad o Seks Dylematach z… sobą samą

Dzisiaj miało być o kanonach piękna, ale tak jakoś wena twórcza na ten temat się ulotniła, ale pojawiła się myśl! Otóż czemu by nie przeprowadzić wywiadu z własną osobą. Moja druga myśl od razu zarzuciła: Ale jesteś śmieszna. Też wymyślasz. Phi. Poszperałam w wujku Google, paczam i jest. Samowywiad. A więc do dzieła!

Skąd zrodził się pomysł na stworzenie bloga Seks Dylematy?
Pomysł powstał już wiele lat temu, kiedy z przyjaciółką siedziałyśmy na naszym pierwszym Angielskim mieszkaniu i zaśmiewałyśmy się z historii damsko-męskich, które nam bądź bliskim się przydarzyły. Jedna z nas stwierdziła, że trzeba by te opowieści spisać.

Dlaczego zatem blog wystartował w roku 2018?
Początkowo w roku 2011, ale system WordPress (system do stawiania stron www) był wtedy jeszcze mało zachęcający, a sama instalacja i zabezpieczenie plików było skomplikowane. Nasz blog nazywał się wtedy Co Z Tym Seksem, padło tak po chodzącej na topie książce Co Z Tą Polską. Niestety komuś bardzo nie podobała się nasza inicjatywa, ponieważ blog został zhakowany. Dopiero w lutym 2018 postanowiłyśmy ten blog reaktywować, tym razem pod nową nazwą, która wydała nam się bardziej właściwa. Bo czy można jednoznacznie sklasyfikować sprawy damsko-męskie?!

Hm… ciężki orzech do zgryzienia. Na to trzeba by dobrego winka i kręgu doświadczonych kobiet. A i tak ciężko będzie to zgryźć. Czy zatem łatwiej jest prowadzić bloga w świecie, w którym każdy może go sobie postawić?
Jest łatwiej, ponieważ mamy już za sobą wcześniejsze feralne doświadczenie, a równocześnie system stał się o wiele bardziej bezpieczny i funkcjonalnie przyjazny. Co nie znaczy, że nie mamy ustawionego back-upu oraz kopii artykułów oddzielnie. Gdyby zdarzyła się podobna sytuacja, jesteśmy na to przygotowane. Mamy jednak nadzieję, że złośliwe trolle (hakerami ich nie nazwę) dojdą do wniosku, że może nasze artykuły ich choć trochę zainspirują. Poza tym jesteśmy bogatsze w doświadczenia o kolejne siedem lat… życia. Nasza perspektywa mocno się zmieniła. To co kiedyś wydawało nam się wyrocznią, dzisiaj już nią nie jest. I cieszy fakt, że jest wielu blogerów na tym świecie. Dzięki laikom w budowaniu stron www, te systemy stają się po stronie front-endu (stronie użytkownika) coraz łatwiejsze.

Faktycznie. Skąd czerpiecie inspiracje na wasze artykuły?
Inspiracje czerpiemy z własnych przeżyć, z przeżyć naszych bliskich, a także z różnych książek, filmów bądź newsów. Nie trzymamy się sztampowo żadnego planu. Dajemy sobie wolną rękę. Czasami, któraś z czytelniczek/-ków także zasugeruje lub prześle ciekawy temat.

Czytelników? A myślałam, że jesteście feministkami?
Oczywiście. Jesteśmy feministkami. Feminizm oznacza przecież równouprawnienie obu płci. Nic więcej. Nic mniej. My chciałybyśmy, aby na świecie nie było hipokryzji ani podwójnych standardów. Aby każdy bez względu czy jest kobietą czy mężczyzną, mógł o sobie samym decydować. Aby każdy był traktowany tak samo. Dlatego też niektóre z naszych artykułów są napisane przez mężczyzn. Ważny jest dla nas i ich punkt widzenia.

Brzmi dobrze. Skąd zatem wiecie, że w ogóle ktoś was czyta?
Jak już nadmieniłam… czasami otrzymujemy artykuły od czytelników. Znajomi omawiają z nami różne tematy. A ponadto nasz panel administracyjny wyświetla statystyki odwiedzin strony. I tak mamy wizyty przede wszystkim z Polski, ale także ze Stanów, Kanady, Irlandii, Anglii, Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Francji, Szwajcarii, Emiratów, Sri Lanki, Pakistanu, Indii, Chin, Tajlandii, Australii, Singapuru, Indonezji, oraz Hondurasu i Chile. Statystyki pokazują, nie tylko ile osób odwiedziło nas w danym dniu czy miesiącu. Pokazują także, które artykuły są najczęściej czytane.

Wow. Czy zatem promujecie jakoś swojego bloga?
Na początku opłaciłyśmy kilka reklam, które pojawiły się na Facebooku. Miały one za zadanie uderzyć w grupę kobiet powyżej 18-tego roku życia, zamieszkałych na terenie największych miast Polski. Równocześnie co tydzień przesyłałyśmy do znajomych nowy link, z opublikowanym artykułem z fanpage-a. Obecnie nie promujemy naszego bloga, ani w mediach społecznościowych, ani w postaci reklam. Obserwując kilka wysokiej jakości blogów, doszłyśmy do wniosku, że życiowe artykuły pisane od serca… zawsze przyciągną czytelników.

Możliwe, że to dobra strategia. Jesteśmy bombardowani ogromną ilością “śmieci”. Ile artykułów opublikowałyście do tej pory i czy zdarzyły się wam kryzysy?
Z dzisiejszym wywiadem będzie czterdzieści pięć. A kryzysy zdarzają się wszędzie. Tak jest też czasem z pisaniem bloga. A to weny twórczej brak. A to migrena dokucza. A to mnóstwo innych obowiązków. Ale wzajemnie z przyjaciółką się motywujemy, a czasami dajemy “kopa w tyłek”. Motywują nas też nasze mamy, partnerzy oraz czasem bliscy znajomi. Dobrą strategią było wyznaczenie czasu na pisanie bloga – jeden dzień w tygodniu. W ten sposób piszemy na zmianę, i każda pisze po dwa artykuły miesięcznie, chyba że trafi się artykuł gościnny. Jeśli, któryś podoba nam się mniej… i tak go puszczamy. Mój św.p. tato wielokrotnie ratował różne maratony Polskie. Uważał, że jak raz się odpuści, to będzie to początek końca. I tak jest ze wszystkim. Dyscyplina tworzy człowieka.

No tak… dyscyplina dyscypliną, ale ponoć nic z prowadzenia bloga nie zarabiacie. Co zatem wam to daje?
Haha! To pytanie słyszałam już wielokrotnie. I powiem szczerze, że bardzo mnie ono bawi. To tak jakby stwierdzić, że nic nie ma sensu bez pieniędzy albo jakichkolwiek korzyści materialnych. My nie nastawiamy się na nie, ani nie planujemy obsmarować naszego bloga reklamami. Człowiek wchodzi na stronę Forbsa (magazyn biznesmenów), a tam reklama na reklamie. To totalnie psuje całe doświadczenie, a wręcz frustruje. Cała przyjemność z czytania dobrego artykułu zostaje zaprzepaszczona. Myślę, że reklamowy ascetyzm i brak presji osiągnięcia finansowego targetu, pozwalają nam pisać z pasją. Pisać szczerze. Dzięki temu rozwijamy płynność w pisaniu, ale także wraz z pisaniem, rozwija się nasza osobowość. A jeśli możemy choć kilka osób zainspirować, którąś z naszych opowieści, a także przyczynić się w jakimś ułamku do propagowania pozytywnego feminizmu… radość tym większa.

To prawda. A szczerość w dzisiejszych czasach, to coś niesamowicie rzadkiego. Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia przy pisaniu kolejnych artykułów.
Dziękuję. Będzie ich znacznie więcej.

Wilczyca

Jedna myśl na temat “Wywiad o Seks Dylematach z… sobą samą

  1. Samowywiad – bardzo fajna forma artykułu, z którego można się dowiedzieć o pomyśle na blog, jak powstał i kiedy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s